Infolinia:
+48 727 62 62 63O firmie
Od ziemi wszystko się zaczęło
Nasza historia z handlem żywnością zaczęła się w 2017 roku.
Pewnego wiosennego dnia, nie mając wiele do stracenia, razem z Samantą zdecydowaliśmy, że czas zostawić dotychczasową pracę i spróbować zrobić coś po swojemu. Chcieliśmy pracować bliżej natury, żywności i ludzi.
Uznaliśmy wtedy, że zarabianie na handlu owocami i warzywami to całkiem dobra karma. Tak po prostu.
Był maj więc zaczęliśmy od szparagów i truskawek.
Nie mieliśmy doświadczenia w handlu świeżymi produktami, zaplecza logistycznego ani na pewno kapitału. Mieliśmy OPEL COMBO i FIAT 126p, chęć do pracy i ogromne zamiłowanie do natury.
Jechaliśmy po produkt, poznawaliśmy rolnika, ładowaliśmy samochód i ruszaliśmy sprzedawać na przepięknym drewnianym straganiku kupiony za ostatnie pieniądze. Mogliśmy mieć zwykły stolik i parasolke, ale chyba intuicyjnie wtedy poszliśmy w jakość, estetyke. W coś innego.
Proste. Trochę naiwne. Ale piękne.
Na początku była SIEMIA
Pierwsza nazwa naszej działalności to SIEMIA.
Nie była przypadkowa.
Wszystko miało kręcić się wokół ziemi i tego, co ziemia nam daje – owoców, warzyw, zbóż i innych płodów rolnych.
I tak naprawdę po tylu latach niewiele się pod tym względem zmieniło.
Nieważne, czy mamy przed sobą polskie jabłko, hiszpańskie mango, oliwę, ryż, soczewicę czy kawałek dojrzewającego sera. Zawsze interesuje nas początek:
Skąd to pochodzi? Kto to wyprodukował? Jak powstało? Jaką odmianę wybrano? W jakim momencie zostało zebrane? Jak było transportowane? I przede wszystkim – czy naprawdę warto to jeść?
Z czasem handel przestał być dla nas tylko kupowaniem i sprzedawaniem.
Zaczęliśmy zastanawiać się, dlaczego jeden owoc potrafi zachwycić smakiem, a drugi tylko dobrze wygląda. Dlaczego ta sama roślina może dać zupełnie inny produkt w zależności od odmiany, gleby, nawożenia, pogody, momentu zbioru czy sposobu przechowywania.
Zaczęliśmy poznawać gospodarstwa, producentów i odmiany. Zdobywaliśmy coraz więcej wiedzy rolniczej i agrotechnicznej.
Z każdym kolejnym sezonem coraz mniej interesował nas po prostu „towar”, a coraz bardziej jego pochodzenie, jakość i historia.
Więcej nie znaczy lepiej.
Działalność zaczęła się rozwijać. Z czasem pojawiły się sklepy stacjonarne, większy handel i coraz szerszy asortyment.
I właśnie wtedy zaczęliśmy rozumieć że to nie ma sensu.
Prowadząc zwykły handel, można kupować produkty dlatego, że są tanie, dobrze się sprzedają albo klienci po prostu ich oczekują.
Nas coraz bardziej interesowała odwrotna droga.
Selekcja. Jakość.
Nie więcej produktów, tylko lepsze produkty.
Nie kolejna pozycja na półce, ale coś, o czym możemy powiedzieć: to jest naprawdę warte uwagi.
Hiszpania pojawiła się naturalnie
Pierwsze poważniejsze próby bezpośredniego importu owoców z Hiszpanii zaczęły się około 2019 roku.
Hiszpania była dla nas czymś naturalnym.
Jesteśmy polsko-hiszpańskim małżeństwem. Znamy język, kulturę i ludzi. Możemy pojechać bezpośrednio do gospodarstwa, wejść na pole, zobaczyć owoce na drzewach, porozmawiać z producentem i dowiedzieć się rzeczy, których nie da się wyczytać z etykiety na kartonie.
I właśnie tam zaczęliśmy odkrywać, jak ogromna różnica może dzielić ten sam pozornie produkt.
O tym że nie trzeba konserwować cytrusów, o bogactwie, które tam wisi na drzewach, palmach oraz w ziemi. I o tym że gdzieś na drugim końcu Europy - zaledwie 2,3 dni drogi od naszego domu zbiera się prawdziwe skarby, które praktycznie do Polski nie przyjeżdzają. Nie przyjeżdzają, bo rynek jest zapełniony towarem z wielkopowierzchniowych upraw.
Mango może być mango – albo może być owocem odpowiedniej odmiany, zebranym we właściwym momencie i dostarczonym kilka dni później bezpośrednio z gospodarstwa.
Tak samo jest z awokado, cytrusami, bananami kanaryjskimi, figami, pitają czy dziesiątkami innych produktów.
Hiszpania stała się dla nas czymś w rodzaju europejskich tropików.
Daje dostęp do fantastycznych owoców i warzyw, a jednocześnie znajduje się na tyle blisko Polski, że można zbudować logistykę pozwalającą zachować świeżość i jakość.
Od SIEMIA do FrutaFresca
Z czasem z SIEMIA zaczął wyłaniać się projekt FrutaFresca.
Fruta fresca po hiszpańsku znaczy po prostu świeży owoc.
I trudno byłoby znaleźć nazwę, która lepiej łączyłaby nasze dwa światy.
SIEMIA jest trochę naszą polską stroną – ziemią, lokalnością i początkiem.
FrutaFresca jest stroną hiszpańską – świeżym owocem, słońcem, egzotyką i poszukiwaniem tego, czego u nas nie ma.
Jedna nie zastąpiła jednak drugiej.
Uważamy, że podstawą żywienia powinny być produkty lokalne i sezonowe.
Jeżeli świetne ekologiczne jabłko rośnie w Polsce, to właśnie tutaj powinniśmy go szukać. Nie ma żadnego sensu wozić przez pół Europy produktu, który możemy znaleźć dobrej jakości niedaleko domu.
Ale żyjemy też w wyjątkowych czasach.
Transport, technologia i kontakty dają nam dostęp do produktów, o których poprzednie pokolenia mogły tylko marzyć.
Dlaczego z tego nie korzystać?
Trzeba tylko robić to z głową.
Nie potrzebujemy egzotycznego owocu tylko dlatego, że jest egzotyczny. Ale jeśli możemy pojechać do Hiszpanii, znaleźć wyjątkowe mango, awokado czy pitaję, poznać gospodarstwo, wybrać dobrą odmianę i dostarczyć produkt do Polski w odpowiednich warunkach – wtedy widzimy w tym ogromną wartość.
Nasza zasada jest prosta:
najpierw szukamy blisko. Dalej jedziemy po to, czego naprawdę warto szukać dalej.
2025 – wychodzimy poza nasze miasto - Gostyń
Przez kilka lat bezpośredni import pozostawał przede wszystkim sezonowym uzupełnieniem sprzedaży stacjonarnej w Gostyniu.
Mieliśmy dostęp do coraz lepszych produktów, ale brakowało jednego – rynku wystarczająco dużego, żeby móc tę selekcję rozwijać.
W małym mieście nie da się sprzedać tego, co chcieliśmy sprowadzać.
Przełom nastąpił w 2025 roku.
Mieliśmy już lata doświadczeń, kontakty z producentami, wiedzę, coraz lepszą logistykę i przede wszystkim świadomość tego, czego chcemy szukać.
Internet pozwolił nam wyjść poza rynek lokalny.
Nagle mogliśmy dotrzeć do świadomych klientów w całej Polsce.
I właśnie wtedy FrutaFresca zaczęła przyjmować formę, którą widzicie dzisiaj.
FrutaFresca nie jest zwykłym sklepem
Nie próbujemy stworzyć miejsca, w którym znajdziecie wszystko.
FrutaFresca to projekt selekcyjny, alternatywny.
Na stronie chcemy pokazywać tylko produkty, które sami uznajemy za wyjątkowe, wartościowe albo takie, których naszym zdaniem zwyczajnie brakuje na polskim rynku.
Nie dodajemy produktu wyłącznie dlatego, że dobrze się sprzedaje.
Każda rzecz powinna mieć powód, żeby znaleźć się we FrutaFresca.
Kryterium spełniamy my. Jeśli coś jest dla mnie naprawdę wartościowe - dopiero wtedy znajdzie się na FrutaFresca.
Patrzymy na gospodarstwo, producenta, pochodzenie, odmianę, sezonowość, sposób uprawy, świeżość, smak i logistykę.
Tam, gdzie ma to sens, wybieramy produkty ekologiczne i biodynamiczne, w tym certyfikowane Demeter, oraz gospodarstwa pracujące w zgodzie z naturą.
Nie robimy jednak ekologii na siłę.
Sam certyfikat nie sprawi, że źle dobrana odmiana będzie smaczna. Nie naprawi owocu zebranego zbyt wcześnie. Nie uratuje produktu, który przez wiele dni był niewłaściwie transportowany.
Jakość jest sumą wielu decyzji.
Od ziemi i producenta, przez odmianę i moment zbioru, aż po ostatni kilometr drogi do klienta.
Polska, Hiszpania i to, co najlepsze pomiędzy nimi
Hiszpania zajmuje we FrutaFresca szczególne miejsce, ale nie ograniczamy się tylko do niej.
Szukamy tam między innymi cytrusów, mango, awokado, bananów kanaryjskich, papai, pitai, granatów, kaki, fig i innych sezonowych owoców oraz warzyw.
Ale równie ważne są dla nas produkty, które możemy znaleźć w Polsce.
Chcemy rozwijać ofertę polskich ekologicznych owoców i warzyw, zbóż, mąk oraz innych produktów od dobrych lokalnych gospodarstw.
Polskie ekologiczne jabłko może być dla nas równie wielką perełką jak najlepsze mango z Hiszpanii.
Bo FrutaFresca nie jest projektem o egzotyce.
FrutaFresca jest projektem o jakości.
Od świeżych owoców do świadomego koszyka
Dzisiaj FrutaFresca to już znacznie więcej niż owoce.
Selekcjonujemy także oliwę z oliwek, sery i nabiał, ekologiczny ryż, soczewicę, ciecierzycę, mąki, produkty zbożowe, przeciery pomidorowe oraz kolejne produkty ekologiczne i biodynamiczne.
I ten asortyment będzie się zmieniał.
FrutaFresca jest młodym, bardzo dynamicznym projektem. Nie wiemy jeszcze, jakie wszystkie produkty znajdą się tutaj za kilka lat.
Wiemy natomiast dokładnie, jaki mamy cel.
Chcemy stopniowo stworzyć bazę wartościowej żywności dla świadomego klienta.
Miejsce, w którym nie trzeba przekopywać się przez setki podobnych produktów.
My chcemy wykonać tę pracę wcześniej.
Znaleźć producenta.
Pojechać do gospodarstwa.
Sprawdzić produkt.
Wybrać odpowiednią odmianę.
Pilnować sezonu.
Zorganizować właściwy transport.
A jeśli coś przestaje spełniać nasze oczekiwania – z tego zrezygnować.
Po to, żeby z czasem można było wejść na FrutaFresca i po prostu zapełnić koszyk produktami, którym się ufa.
Nie interesuje nas przeciętność
Przez lata handlu widzieliśmy tysiące produktów.
Słabe. Przeciętne. Dobre.
I takie, których smaku nie da się później zapomnieć.
FrutaFresca powstała właśnie dla tych ostatnich.
Nie zamierzamy konkurować z supermarketem liczbą produktów ani najniższą ceną.
Chcemy tworzyć alternatywę dla masowego rynku – wyspecjalizowany projekt, który wyszukuje perełki, poznaje ich producentów i potrafi odpowiedzieć na pytanie:
dlaczego właśnie ten produkt znalazł się w naszej ofercie?
Od 2017 roku zmieniło się bardzo wiele.
Samochód osobowy zamienił się w logistykę chłodniczą.
Kilka skrzynek w całe palety.
Lokalna sprzedaż w możliwość dostarczania żywności klientom w całej Polsce.
SIEMIA zaczęła żyć również jako FrutaFresca.
Jedno jednak się nie zmieniło.
Szukamy żywności, którą sami chcemy jeść.
Właściwie od tego wszystko się zaczęło.









Przejdź do strony głównej
